
W modzie oczarowały mnie lata 50-te i wyjątkowe sukienki, które są niezwykle eleganckie i kobiece. Nie widzę przeszkód przeniesienia je w czas teraźniejszy. Bardzo spodobały mi się sukienki proste, z guzikami i kieszeniami z patkami, ponieważ jeszcze nie potrafię tworzyć konstrukcji musiałam przejrzeć stosy moich archiwalnych BURD,

Na szczęście w stosiku MAŁYCH KOBIETEK ( jesień/zima 1997 ) znalazłam taką oto sukienkę i do niej wykrój. Postawiłam sobie wysoką poprzeczkę i nie wiem czy uda mi się uszyć ją na przyzwoitym poziomie.
W moim ulubionym sklepiku udało mi się kupić przepiękną krateczkę z wełenki w pastelowych kolorach 2 m za 10.00 zł. i już przystąpiłam do kroju, ale z szyciem nie będę spieszyła - chcę to zrobić dobrze i dokładnie.
To co mi się podoba w modelkach z tamtych lat to ich figury, wcięcie w talii, krągły biust i biodra
a na koniec puenta - fotka, którą fascynują się w mojej pracy zarówno babeczki jak i faceci .
Pozdrawiam i dziękuję za wizytę i tyle pozytywnych komentarzy, które jak zwykle mobilizują i dodają skrzydeł,

fantastyczny komentarz. mialam kiedys cale pudlo starych wykrojowi jaks cholera mnie podkusila i wywalilam wszystkie ehhhhh
OdpowiedzUsuńOstatnie zdjeęcie wymiata :)))
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie zdjęcia, a ostatnie...rewelacja(dzięki;)
OdpowiedzUsuńpiękne te sukienki, zawsze zachwycał mnie wygląd kobiet w latach 20-, 30-, 50- tych, piękne, eleganckie, zadbane mimo niesprzyjającej rzeczywistości...
OdpowiedzUsuńjuż czekam na pokazanie sukienki w krateczkę
jestem pewna, ze świetni8a dasz sobie z nią radę!
Raz uszyłam podobną sukienkę , jak ta pierwsza.
OdpowiedzUsuńZ wykładanym kołnierzem.dwurzędówką.Rękawy miałam długie.
Nie wiem jak to się stało,że zrobiłam, o jeden(górny),rząd zapięć,za mało.
Efekt był taki,że zaraz doczepił się do mnie zboczeniec...
Długo przeglądałam się o co chodzi, bo nie miałam biustu na wierzchu.
Ale widocznie trzeba było się ,lepiej zapiąć.
Życzę dalszej weny w szyciu.
Gorąco pozdrawiam:)
Uszyłaś z powodzeniem już kilka rzeczy, więc i z następnymi sobie poradzisz.
OdpowiedzUsuń